Antoni Kopeć: - To rzeczywiście ogromne wyróżnienie. Na ten sukces gminy pracowaliśmy przez lata. W rankingu „Rzeczpospolitej" ocenia się gospodarność, czyli nie wielkość posiadanych środków, a sposób ich wydawania. Jednym z czynników, które zdecydowały o naszym zwycięstwie to wysokie nakłady na inwestycje. Nie przejadaliśmy pieniędzy, które mieliśmy do dyspozycji. Oceniana była efektywność pozyskiwania środków z Unii Europejskiej, punkty otrzymaliśmy też za funkcjonowanie urzędu według norm ISO czy dobre wyniki naszej młodzieży na testach kończących naukę w szkole. W rankingu pojawiliśmy się po raz pierwszy przed czterema laty, na 22. miejscu, by w tym roku wspiąć się na szczyt.
- Ale wiadomo, że nigdy nie jest tak dobrze, by nie mogło być lepiej. Jakie są plany gminy na przyszłość?
- Przede wszystkim chcemy utrzymać kurs. Istotna jest kontynuacja inwestycji w infrastrukturę. Dzisiaj niemożliwy jest wzrost inwestycji bezpośrednich bez rozbudowy infrastruktury. Mam tu na myśli zarówno drogi i kanalizację, jak i możliwości dostarczenia dużych ilości energii elektrycznej. Dzięki temu w gminie pojawiają się inwestorzy, którzy dają miejsca pracy i wpływy do budżetu gminy. Ostatnio przyciągnęliśmy sporo inwestorów i zamierzamy przygotować kolejne tereny inwestycyjne.
- Jacy inwestorzy są najbardziej pożądani w Kątach Wrocławskich?
- Nasze położenie w pobliżu Wrocławia i przy autostradzie A4 daje duże możliwości inwestorom z branży logistycznej. To są firmy, które dają pracę, a jednocześnie nie potrzebują dużo prądu, wody, a co za tym idzie nie produkują dużo ścieków. Ale szukamy też takich, którzy stworzą miejsca pracy głównie dla kobiet. Mamy niskie bezrobocie, ok. pięć proc., ale analizując jego strukturę widać, że potrzebny jest zakład, gdzie będą mogły pracować kobiety w wieku 40-50 lat.
- Jakie ułatwienia przewidują Państwo dla inwestorów?
- Uważamy, że dla poważnego inwestora ulgi podatkowe nie są najważniejszym czynnikiem decydującym o wyborze lokalizacji. Wspieramy firmy w czasie prac projektowych, przed załatwieniem pozwolenia na budowę: pomagamy w pozyskaniu map, doradzamy, staramy się maksymalnie skrócić urzędowe terminy. Kiedy inwestor otrzyma pozwolenie na budowę to już sobie poradzi. Chcemy, żeby inwestor mówił innym, że nigdzie nie załatwił papierkowej roboty tak szybko jak w Kątach Wrocławskich. Tam gdzie trwa to wiele miesięcy, kolejni się nie pojawią.
- Ostatnio głośno było o stacji przeładunkowej, którą w Kątach Wrocławskich ma uruchomić Schavemaker Cargo...
- Jesteśmy bardzo zadowoleni, że Schavemaker zdecydowało się zbudować taki węzeł logistyczny w naszej gminie. Kiedyś funkcjonowały w tamtym miejscu zakłady przetwórstwa ziemniaków, bardzo uciążliwe dla środowiska. Na razie działania są prowadzone w dość ograniczonym stopniu, bo firma musi się najpierw uporać z rozbiórką starych budynków, ale już w przyszłym roku ilość operacji przeładunkowych będzie się zwiększać.
- A co może w Kątach Wrocławskich zobaczyć człowiek, który przyjeżdża tu nie jako inwestor, a jako turysta?
- Staramy się dbać o zrównoważony rozwój i chcemy, żeby gmina była miejscem do pracy, do mieszkania, ale także do odpoczynku. W okolicy domów nie mogą pojawić się nagle fabryki. Z kolei w Bystrzyckim Parku Krajobrazowym nie dopuszczamy w ogóle do zabudowy, to ma być miejsce do wypoczynku. W przyszłości z dyrekcją Parku chcemy wytyczyć ścieżki rowerowe. Jest to też świetne miejsce do spływów kajakowych. Z inicjatywy kajakarzy powstała specjalna przystań. Są tam także łowiska komercyjne, różne bary i restauracje, z kolei w okolicy pałacu Krobielowice można pograć w golfa. Bystrzycki Park Krajobrazowy i jego otoczenie to świetne miejsce do weekendowego wypoczynku, także dla wrocławian.
- Czy na terenie gminy znajdziemy jakieś ciekawe budynki?
- Owszem, mamy bardzo ciekawe pałace i kościoły. Mam tu na myśli pałac w Samotworze, w Sadowicach czy wspomniany już pałac w Krobielowicach oraz stare kościoły. Perełką jest kościół w Sośnicy i święte schody, na których w Wielki Piątek odbywają się uroczystości religijne.
- Jak Kąty Wrocławskie widzą swoją przyszłość jako część Aglomeracji Wrocławskiej?
- Uważam, że funkcjonowanie w ramach Aglomeracji Wrocławskiej to nasza przyszłość. Jesteśmy skazani na Wrocław, a Wrocław na okoliczne gminy. Musimy współdziałać. Duże nadzieje wiążę z uchwaleniem ustawy o aglomeracjach. To pozwoli inaczej zorganizować komunikację, podejmować wspólne inicjatywy w kwestii zaopatrzenia, zaopatrzenia w wodę. Tak, żeby nie zdarzało się, że każda gmina buduje sobie oczyszczalnię ścieków, a następnie spod granic Wrocławia ścieki wędrują do Kątów, choć kilkaset metrów dalej jest kolektor Miasta Wrocławia. Oczywiście, podpisaliśmy umowy z Wrocławiem i współpracujemy w kwestiach infrastruktury, ale brakuje odpowiedniego instrumentu prawnego.
Polski
English

